poniedziałek, 20 listopada 2017

"Wędrowne ptaki" Karolina Wilczyńska


~TYTUŁ: Wędrowne ptaki
~AUTOR: Karolina Wilczyńska
~DATA PREMIERY:
26.04.2017
~WYDAWNICTWO:
Czwarta Strona
~OCENA: 7.5





                   Czasami tak różne i całkowicie inne od siebie kawałki, wspólnie tworzą jedną, niezwykle spójną całość. Tak dzieje się właśnie w przypadku czterech doświadczonych przez życie kobiet, które zamieszkują ten sam blok przy ulicy Kwiatowej. Zrządzenie losu sprawia, że akurat wszystkie w tym samym momencie znajdują się w windzie, która niespodziewanie zatrzymuje się między piętrami sprawiając, że uwięzione w niej kobiety - chcąc czy nie, nawiązują ze sobą kontakt. Wśród nich jest Malwina. Nagła śmierć jej ukochanego ojca powoduje, że jej wolna dusza artystki musi w końcu zostać ujarzmiona, a ona sama zostaje zobowiązana do sprostania masie kompletnie jej obcych spraw, które w jednej chwili nieubłaganie spadają na jej barki. Czy zagubiona kobieta będzie w stanie je wszystkie udźwignąć? Czy cztery osoby o tak różnych charakterach będą w ogóle potrafiły nawiązać między sobą bliższą więź?

"Popatrzyłam w niebo. Migotały na nim tysiące gwiazd. (...) Straciłam jedną z najbliższych osób, a świata nic to nie obeszło. Nic a nic. A przecież powinien zadrżeć w posadach albo zamilknąć w obliczu tej grozy chociaż na chwilę. Tymczasem nic, kompletnie. Nie mogłam tego pojąć."

                     Przyznam, że "Wędrowne ptaki" to dopiero moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki, ale już teraz wiem, że z pewnością nie ostatnie. W pozycji tej występuje dosyć nietypowa narracja, sam wstęp, w którym przedstawiona zostaje historia poznania kobiet, ukazana jest z perspektywy trzeciej osoby. Natomiast w kolejnych rozdziałach prowadzona jest narracja pierwszoosobowa, przy czym każdy z następujących po sobie rozdziałów ukazany zostaje z perspektywy jednej z czterech kobiet. Co więcej, podczas czytania miałam wrażenie, że jestem piątą z nich, gdyż momentami zwracają się one bezpośrednio do czytelnika. Przyznam, że rozwiązanie to bardzo przypadło mi do gustu oraz sprawiło, że cała historia przybrała dla mnie bardziej realnego wymiaru.

                        Wszystkie cztery bohaterki to bardzo barwne, charakterystyczne postaci. Fabuła skupia się głównie na Malwinie, która wykreowana została na wręcz oderwaną od rzeczywistości artystkę. Z pewnością nie można odmówić jej empatii, pogody ducha czy też otwartości, jednak jej wieczne chodzenie z głową w chmurach sprawiło, że nie potrafiła odnaleźć się w najzwyczajniejszych, ludzkich sprawach. Róża natomiast to jej całkowite przeciwieństwo. Cicha, opanowana i nie wychodząca przed szereg nauczycielka, której jedynym towarzystwem do momentu uwięzienia w windzie były jej dwa ukochane koty - Kapitan i Bosman. Z kolei Liliana to kobieta sukcesu, spełniona bizneswoman sprawiająca wrażenie wyniosłej, wręcz zimnej. A wszystko to za sprawą markowych, niesamowicie drogich ubrań, lokalu na ostatnim piętrze, który sama nazywała kameralnym apartamentem i partnera, z którym nie miała zamiaru formalizować ich związku. No i ostatnia, Violetta. Matka niesfornego czterolatka w piątym miesiącu ciąży, która w przeprowadzce od teściowej z Bodzentyna do Kielc pokładała nadzieję na lepsze, wymarzone życie. To jednak nie koniec, autorka wykreowała również dosyć ciekawe postaci drugoplanowe, do których należy chociażby Czub czy też matka Malwiny, sprawiając, że historia dzięki nim nabiera jeszcze większych rumieńców. Jednak to, co według mnie najważniejsze - bohaterowie nie zostali podani nam od razu na tacy, a ich prawdziwe oblicza poznajemy dopiero stopniowo zagłębiając się w lekturę.

                      Styl, którym napisana została ta książka jest bardzo lekki, przyjemny i przystępny w odbiorze. Dosyć krótkie rozdziały i odpowiednio wyważone opisy sprawiają, że pozycję tę czyta się bardzo szybko, a sama fabuła i wyrównane tempo rozwijającej się akcji wciągają niemal od pierwszych stron. A co z samą treścią? Na mnie książka ta zrobiła spore wrażenie ze względu na osobiste doświadczenia, szczególnie pod względem emocjonalnym. Ponadto w każdej ze stworzonych bohaterek odnalazłam cząstkę siebie, mogłam się z nimi w pewien sposób utożsamić, a za to spory plus. Pozycja ta w interesujący sposób obrazuje, jak niewiele wiemy o życiu do momentu, w którym jedno wydarzenie wywraca je do góry nogami, sprawiając, że nasza hierarchia wartości ulega całkowitej zmianie. Autorka przedstawiła historię tworzącej się pomału przyjaźni, ukazując przy tym, jak kompletnie różne spojrzenia na dany temat mają osoby wokół nas, i bez których zdania zapewne wiele rzeczy nie bylibyśmy sobie w stanie uświadomić. 

                        Książka ta sprawdzi się idealnie w te chłodne, jesienne wieczory, gdy z kubkiem gorącej herbaty i ciepłym kocem mamy ochotę na refleksyjną, wciągającą historię. Autorka zabiera czytelnika wprost na Kwiatową, sprawiając, że na chwilę kompletnie zapomina się o otaczającej nas rzeczywistości. Myślę, że warto dać się jej porwać.


Za egzemplarz recenzencki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona
  
 

31 komentarzy:

  1. Zainteresowała mnie ta książka, wiec chętnie po nią sięgnę. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ha! Widzisz, a mi w ogóle nie przypadła ta forma narracji, wręcz mnie irytowała tak po prawdzie 🙈 Ale książkę czytało mi się szybko i przyjemnie, czekam więc na wiosenną odsłonę, skoro jesienną i zimową mam już za sobą 😅

    she__vvolf 🍂🐺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja czekam na śnieg za oknem, by zacząć "Zamarznięte serca", ale chyba się nie doczekam :D

      Usuń
  3. Nie znam tej książki i nawet o niej nie słyszałam, ale dzięki za recenzję - kiedyś sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię, kiedy kreacje bohaterów są wyraziste i przekonujące, wówczas z wielką przyjemnością i zaangażowanie śledzi się ich losy. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zapisuję tytuł, bo czasem mam ochotę na luźniejszą książkę a potrafi się trafić takie dno... A o tej książce słyszałam sporo pozytywnych opinii więc gdy jesień za oknem i raz na jakiś czas miałoby się ochotę przeczytać coś co pozwoli nam odpłynąć :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Skoro historia jest refleksyjna i wciąga to zdecydowanie, coś dla mnie.;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czasem lubię przeczytać właśnie taką książkę, lekką, ale refleksyjną😊 ciesze się, że była to dla Ciebie przyjemna lektura

    come-book.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Jestem pewna, że gdzieś wcześniej się z tym motywem spotkałam, więc już wiem, że to książka dla mnie! Zapisuję i postaram się jak najszybciej do niej dobrać :)

    http://laggingbooklover.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Moja mama czyta właśnie książki tej autorki i chwali :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Odkąd ukazała się zimowa książka od tej autorki to chodzi za mną, żeby coś spod jej pióra przeczytać. A z racji tego, że z tego co wiem „Zamarznięte serca” są kontynuacją „Wędrownych ptaków” to siłą rzeczy muszę przeczytać najpierw tę ❤️ Ale po Twojej recenzji zapowiada się przyjemna i ciepła lektura ❤️

    Pozdrawiam,
    oliviaczyta.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Odkąd ukazała się zimowa książka od tej autorki to chodzi za mną, żeby coś spod jej pióra przeczytać. A z racji tego, że z tego co wiem „Zamarznięte serca” są kontynuacją „Wędrownych ptaków” to siłą rzeczy muszę przeczytać najpierw tę ❤️ Ale po Twojej recenzji zapowiada się przyjemna i ciepła lektura ❤️

    Pozdrawiam,
    oliviaczyta.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też stwierdziłam, że warto nadrobić pierwszy tom i nie żałuję :)

      Usuń
  12. Lubię refleksyjne książki, takie na długie jesienne wieczory, jak wspominasz, są idealne :) Lekkość czytania to jak dla mnie - dodatkowy atut, a krótkie rozdziały to już w ogóle bomba. Kiedyś czytałam książkę, której pierwszy rozdział miał ponad 60 stron.. Męczarnia, wypatrywałam końca, mimo, że książka była całkiem w porządku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja raz czytałam książkę, której rozdział miał ponad 100 stron, myślałam, że oszaleję :D

      Usuń
  13. Świetna recenzja i przepiękne zdjęcia. A ksiązka... no Wiesz jak jest. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Kochana ;) Wiem wiem, ale pomału przekonuję się do polskich akcentów :)

      Usuń
  14. Ja z wielką przyjemnością wybiorę się na Kwiatową!

    OdpowiedzUsuń
  15. Zachęcająca recenzja:) Chociaż ogólna tematyka wydaje się bardzo przewidywalna to tak uroczo o niej napisałaś, że mam ochotę ją przeczytać:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Zwracanie się do czytelnika to ciekawy zabieg Przyznam szczerze. Nigdy czegoś podobnego chyba nie czytałam. I ostatnio mam ochotę właśnie na tego typu książkę - lekką, niezobowiązującą. Fajnie, że bohaterki się od siebie różnią - barwne postaci zawsze dobrze robią książce ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Co do zwracania się do czytelnika - to zawsze ryzykowny zabieg. Raz wychodzi dobrze, a raz sztucznie, ale świetnie, że tutaj to się udało i sprawiło dobre wrażenie. Nie wiem jeszcze czy sięgnę po tę książkę, ale świetnie, że odkryłaś kolejną autorkę po której książki będziesz sięgać z przyjemnością :D
    Pozdrawiam serdecznie, cass

    OdpowiedzUsuń
  18. W kolejce czekają "Zamarznięte serca". Zaciekawiłaś mnie tą pozycja na tyle, że powędrują one do góry i przeczytam je w najbliższym czasie, bo jestem bardzo ciekawa twórczości Karoliny Wilczyńskiej. Jeśli "Zamarznięte serca" spodobają mi się to z miłą chęcią sięgnę po "Wędrowne ptaki" :)

    Pozdrawiam, maobmaze ♥

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo lubię opowieści o kobietach - zwyczajnych, realistycznych bohaterkach, które znoszą trudy dnia codziennego, marzą, pracują, tworzą ciepło domu rodzinnego, itd. Jest to dla mnie świetny sposób na relaks. Poza tym tak jak napisałaś - w takich bohaterkach można częściowo zobaczyć skrawki swojej osobowości :)

    poprostualeksandraa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Szablon stworzony z przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.