wtorek, 12 lutego 2019

"Zakochani w słowach" Magdalena Trubowicz



~TYTUŁ: Zakochani w słowach  
~AUTOR: Magdalena Trubowicz   
~DATA PREMIERY: 13.02.2019
~WYDAWNICTWO: Czwarta Strona       
~OCENA: 8.5         
~LICZBA STRON: 344





                Czasami tak bardzo skupiamy się na powierzchowności drugiej osoby, na jej zewnętrznych zaletach, iż tak naprawdę nie jesteśmy w stanie dostrzec, jak bardzo zepsute i próżne wnętrze skrywa. Powszechnie mówi się, że miłość bywa ślepa, tak właśnie jest w przypadku Tomasza, nieśmiałego i zamkniętego w sobie bibliotekarza, który to źle ulokował swoje uczucia. Jego niezmiennym obiektem westchnień od pewnego czasu jest Kornelia, niezwykle zmanierowana i dobrze zapowiadająca się aktorka, z którą w wolnych chwilach przeprowadza próby i pomaga jej we wcieleniu się w kolejne odgrywane przez nią role. Czy otumaniony jej urokiem będzie w ogóle stanie dostrzec, iż ktoś inni żywi do niego ciepłe uczucia? Ktoś, kogo do tej pory zdawać by się mogło całkowicie nie dostrzegał. Cóż, być może wielka miłość tak naprawdę czeka bliżej, niż mógłby się tego spodziewać.    

"Ale w miłości? W miłości prawda była najważniejsza. Gdzie nie było prawdy, nie było miłości".


                 "Zakochani w słowach" jest to już trzeci tom stworzonego przez Magdalenę Trubowicz cyklu "Kupidyn w spódnicy". Jeżeli jesteście ciekawi mojej opinii na temat poprzednich części, serdecznie zapraszam Was tutaj: "Kącik zagubionych serc", "Miłość w kolorze bieli". Już teraz jednak zaznaczę, iż poszczególne tomy serii nie są praktycznie w żaden sposób ze sobą powiązane, dlatego też spokojnie możecie zacząć chociażby od tej części.
 

                   W pozycji tej poprowadzona została narracja trzecioosobowa, szczerze mówiąc przy tak dużej ilości bohaterów oraz wątków nie jestem w stanie sobie wyobrazić, by mogłoby być inaczej. Autorka wykreowała niezwykle barwne i przede wszystkim charakterystyczne postaci, przy czym każda z nich wyróżnia się na swój własny, osobliwy sposób. Tomasz, trzydziestoletni bibliotekarz to niemal pan Darcy XXI wieku, niesamowicie elokwentny, zawsze służący pomocą, a jednocześnie odrobinę zachowawczy i nieśmiały. Jego ciotka Zofia, u której mieszka i pracuje, to żywiołowa i władcza kobieta, która swoim silnym charakterem niejednokrotnie narzuca innym swoją wolę, chociaż głównie stara się postępować w dobrej wierze. Jej mąż Kazimierz zdaje się być jej całkowicie podporządkowany, dlatego też wszelkie próby buntu, u mężczyzny w podeszłym wieku, wywoływały ogromny uśmiech na mojej twarzy. W historii tej pojawia się również pewna siebie i swoich racji Pati, dziewiętnastoletnia córka Zofi i Kazimierza, której wielkim marzeniem jest aktorstwo i życie w blasku fleszy. I na sam koniec Izabela oraz Kornelia, kobiety, które różnią się niczym ogień i woda. Pierwsza to skromna, zawsze pogodna i niezwykle wrażliwa bibliotekarka, która ma serce na dłoni. Druga to chodząca piękność, która dobrze wie, jak wykorzystywać swoje walory, by osiągnąć to, czego pragnie. 
 

"-Po to, żeby cię wpuścili. Tyle teraz tych oszustw na wnuczka, kominiarza, księdza, że byle kogo nie wpuszczają. Hasło: Bridget Jones - powiedziała konspiracyjnie Zofia.
-Co?
-Hasło: Bridget Jones - powtórzyła. -Dzwonisz domofonem. Pytają:"Kto tam?". Odpowiadasz:"Bridget Jones". Proste.
-Męskich nie było?-poirytował się chłopak. -Już widzę, jak za mną listonosz stoi i słyszy, kiedy przedstawiam się jako Bridget Jones. Daj mi gaz pieprzowy, bo mnie za idiotę wezmą."

                   Pióro Magdaleny Trubowicz jest niezmiennie przystępne w odbiorze, nieprzekombinowane i lekkie, oczywiście w jak najbardziej dobrym znaczeniu tego słowa. Narzucone od samego początku spore tempo akcji i wciągająca fabuła sprawiają, że kartki niemal same przelatują między palcami. Mi osobiście lektura ta zajęła zaledwie jeden dzień, i co tu dużo kryć, aż chciałoby się więcej. Co prawda jest to powieść obyczajowa, a więc ciężko doszukiwać się tutaj wielkiego napięcia czy też nagłych zwrotów akcji, natomiast sam humor, tak genialny w swojej prostocie, niejednokrotnie wywoływał uśmiech na mojej twarzy (no dobra, śmiałam się w głos, co nie umknęło uwadze podróżujących ze mną w tramwaju pasażerów). Nie zabrakło również wzruszających, wzbudzających skrajne emocje momentów, które zapewniały odpowiedni balans tej historii. Historii ukazującej ogromną siłę przyjaźni, to jak zawiłe może być poszukiwanie własnych życiowych ścieżek i zrozumienie, co tak naprawdę ma dla nas największą wartość. No i oczywiście miłość. Uczucie, które niczym drugoplanowy bohater nieustannie pojawiało się gdzieś w tle, by na sam koniec odegrać główne skrzypce.  

                     Cykl "Kupidyn w spódnicy" to emanująca niezwykłym ciepłem i wypełniona ogromną dawką dobrego humoru seria, która sprawi, że niejednokrotnie uśmiechniecie się do kartek papieru. Część "Zakochani w słowach" zwyczajnie mnie oczarowała, polecam z całego serca!


 Za egzemplarz i możliwość patronowania tak cudownej lekturze pięknie dziękuję Magdalenie Trubowicz i Wydawnictwu Czwarta Strona
 
 
 

4 komentarze:

  1. Widzę, że muszę poświęcić temu cyklowi trochę więcej uwagi. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Autorka do dziś nie była mi znana. Pozytywną recenzja plus piękna okładka zachęcają do czytania.

    OdpowiedzUsuń
  3. Koniecznie muszę przeczytać tę serię, już kiedyś czytałam książki autorki i bardzo mi się podobały :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znam tej serii ani autorki, ale brzmi ciekawie. Chociaż raczej nie czytam książek polskich autorów :/

    weronikarecenzuje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Szablon stworzony z przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.