piątek, 6 września 2019

"Nieczyste więzy" K.N. Haner



~TYTUŁ: Nieczyste więzy
~AUTOR: K.N. Haner
~DATA PREMIERY: 04.09.2019 
~WYDAWNICTWO: Między słowami     
~OCENA: 6.0        
~LICZBA STRON: 352




           Claire czuje, że nigdy nie poradzi sobie z piętnem, które nosi w sobie od dzieciństwa. Jest zbyt krucha, bezradna, inna niż wszyscy. Staż w prestiżowej firmie to dla niej życiowa szansa. Podobnie jak doktor Douglas, świetny i szanowany terapeuta, głęboko skrywający własne mroczne sekrety. Tylko on doskonale rozumie, czym jest walka z własnymi demonami. W jego szarozielonych oczach Claire odnajduje ten sam ogień, który spala ją samą. Oboje podejmują mroczną grę, w której obezwładniająca namiętność i bezwzględna manipulacja prowadzą na samo dno piekła. Doktor kontroluje każdy ruch dziewczyny. A może tylko mu się wydaje, bo wciąż nie wiadomo, kto rozdaje karty w tym niedozwolonym układzie…

"To moje niebo.
Niebo i piekło jednocześnie.
Mój dom i moja największa zguba"



       Z twórczością K.N. Haner miałam już wcześniej styczność, więc wiedziałam, czego mniej więcej mogę oczekiwać. Poprzednia książka wywarła na mnie bardzo pozytywne wrażenie, a że przepadam za dark romance stwierdziłam, że warto sięgnąć po jej kolejne dzieło. Czy tak właśnie było? Cóż, jak się okazało nie do końca. To, czego z pewnością nie można odmówić autorce, to lekkiego, plastycznego i niezwykle przystępnego w odbiorze pióra, przez co książkę tę przeczytałam w błyskawicznym tempie. Sam początek był wręcz genialny - intrygujący, szokujący, niemal magnetyzujący, przez co fabuła całkowicie mnie pochłonęła, a kartki niepostrzeżenie przelatywały pomiędzy palcami. Niestety w pewnym momencie budujące się stopniowo napięcie kompletnie wyparowało, odniosłam wrażenie, że akcja w pewnym sensie zaczęła się wręcz zapętlać, stała się nużąca i przewidywalna. Główne postaci również nie zaskarbiły sobie mojej sympatii, i chociaż dobrze zdaję sobie sprawę, że tak właśnie miało być, to mimo wszystko ich impulsywne, piekielnie egoistyczne i pozbawione jakiegokolwiek sensu zachowanie zaczęło mnie zwyczajnie irytować. Plusem było to, że Haner nie uległa często powielanym w tym gatunku schematom i wykreowała bohaterkę, która nie jest kolejną szarą myszką. Bohaterkę wielowarstwową, która skrywała w sobie o wiele większy mrok, niż można by było początkowo przypuszczać. Natomiast co do miana thrillera, którym książka ta jest głośno promowana... Poza lekko szokującym zakończeniem nie ma z nim praktycznie nic wspólnego, a niestety i epilog nie uratował całości, która okazała się mocno przeciętna.  

             Podsumowując, "Nieczyste więzy" to pozycja z ogromnym potencjałem, który według mnie nie został jednak do końca wykorzystany. Myślę, że może przypaść do gustu osobom, które dopiero rozpoczynają przygodę z dark romance i szukają chwilowej odskoczni od powielanych w typowych romansach historii.  


Za egzemplarz pięknie dziękuję Między Słowami


6 komentarzy:

  1. Mam za sobą jedną powieść tej autorki, która totalnie do mnie nie przemówiła, więc nie rozglądam się za kolejnymi.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeszcze nie czytałam powieści tej autoki. Za to czytałam kiła recenzji. Są różne. Może kiedyś sięgnę,aby przekonać się osobiście, czy warto,czy nie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie czytałam nic tej autorki, aczkolwiek widziałam jej popularność na instagramie. Może kiedyś, kiedy będę szukała romansu przeczytam tę lub inną jej powieść i przekonam się, czy jest dobra. Na razie jednak sobie odpuszczam.

    Pozdrawiam!
    recenzje-zwyklej-czytelniczki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam w planach przeczytać tę książkę. 😊

    OdpowiedzUsuń
  5. Przeczytałam tylko jedną książkę tej autorki i stwierdziłam, że to nie dla mnie. Dlatego tej nie mam w planach :)

    weronikarecenzuje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Choć lubię książki autorki, to ten tytuł chyba sobie odpuszczę ;)
    Pozdrawiam
    http://czytanie-i-inne-przygody.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Szablon stworzony z przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.